Niedziela dla jogi #7 - od czego zacząć w jodze?

6/14/2015 02:20:00 PM

Sierpień 2014 - jedno z moich pierwszych zdjęć jogowych, pierwszy raz, kiedy w ogóle odważyłam się jakieś zrobić.

"Chciałabym spróbować jogi, od czego mam zacząć?" - to pytanie padło już sporo razy, a ja obiecałam, że coś na ten temat na piszę i oto jest!

Samemu czy z kimś?
Przede wszystkim zastanów się, czy chcesz ćwiczyć jogę w domu, czy raczej wolałabyś/wolałbyś nadzór nauczycielki/nauczyciela. Oba sposoby są równoważne - pytanie tylko, który jest odpowiedni dla Ciebie. To zależy głównie od Twojego usposobienia (czy np. czujesz się dobrze w grupie, czy jesteś wielką indywidualistką/stą), ale też od Twojego stopnia "zorientowania" w kwestiach ruchu. Jeśli nigdy w życiu nic nie ćwiczyłaś, nie wiesz, jakie są podstawowe zasady bezpieczeństwa, nie jesteś pewna, czy uda Ci się w domu wykonać ćwiczenia bezpiecznie (np. nie poślizgniesz się na dywanie i nie wylądujesz na szklanym stoliku) i nie znasz swojego ciała, być może dobrym pomysłem będzie wypróbowanie lekcji w studio lub szkole jogi. Oczywiście, na większość tematów możesz przeczytać w internecie - i są to na tyle bogate i szczegółowe zbiory, że po dobrym researchu nie powinnaś mieć problemów. Mówię: nie powinnaś, bo wszystko zależy od tego, ile czasu i wysiłku na to poświęcisz. To Ty zdecydujesz, kiedy będziesz czuć się pewnie i ile informacji Ci wystarczy, bo nikt nie będzie tego wiedział lepiej niż Ty, ale musisz pamiętać, że bezpieczeństwo zawsze musi być na pierwszym miejscu oraz że jeśli coś Cię boli albo wydaje się niewłaściwe, szkodzące Tobie i Twojemu ciału, należy natychmiast przestać. Robisz wszystko na własną odpowiedzialność, a joga ma być przede wszystkim zdrowa i rozwijająca, nie szkodliwa i prowadząca do kontuzji.

Z kimś - w studio, w szkole, w klubie
Najważniejszą radą w tym wypadku jest: nie zrażaj się do wszystkich zajęć jogi, jeśli w pierwszej/drugiej/trzeciej szkole Ci się nie podobało. Każde zajęcia są inne, bo jest ich tyle, ilu jest nauczycieli, i może minąć trochę czasu, nim znajdziesz takie, które Ci odpowiadają. Mogę jednak zapewnić, że kiedy już je znajdziesz, będzie to bardzo wartościowe doświadczenie.
Nie wiem, jak jest w innych miastach, ale u nas większość szkół pierwsze zajęcia ma za darmo - właśnie po to, żeby można było sprawdzić, czy w ogóle chcemy się tam uczyć. Jeśli nawet trzeba za nie zapłacić, cena pojedynczych zajęć to około 20 złotych (plus minus). Dostępne są także zajęcia indywidualne z instruktorem, choć jest to opcja kosztowniejsza.

Solo - w domu, na podwórku
Tak zaczęłam praktykować ja. To moim zdaniem dobra opcja, jeśli lubisz dowiadywać się wszystkiego na własną rękę, lubisz robić rzeczy we własnym tempie, na swój własny sposób, po swojemu, i jeszcze najlepiej żeby nikt nic nie mówił i tak dalej. Musisz upewnić się, że Twoja praktyka będzie Ci służyć, a nie szkodzić, że Twoje środowisko (pokój, podwórko etc.) nie stworzy zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa Twojego i innych (np. nie rozdepczesz kota). Jestem jednak przekonana, że jeśli zdobędziesz pewną wiedzę (o tym za chwilę), praktyka w domu może być fantastyczną rzeczą. Wysiłek związany z przygotowaniem się do tego nie jest tak wielki, jak mogłoby się wydawać, a dzięki niemu zyskujesz okazję, by praktykować wtedy, kiedy masz ochotę, tak, jak masz ochotę, w takich warunkach, w jakich lubisz. I znika wymówka, że "nie chce mi się iść", "pada deszcz", "buty mnie cisną" etc. ;)

Co jest potrzebne do ćwiczenia jogi?
Jedynym wymaganiem jest posiadanie ciała, powiedziałabym. Oprócz tego przyda się na pewno trochę miejsca, żeby można było swobodnie machnąć ręką czy nogą (chociaż ja dawałam radę i w malutkiej przestrzeni mojego pokoju, trzeba było tylko bardziej uważać) i taka podłoga, na której się nie poślizgniesz. Najlepiej ćwiczyć boso, w wygodnych ubraniach, takich, żeby móc swobodnie się poruszać. Dodatkową rzeczą, którą można sobie kupić, jeśli już wiemy, że chcemy to robić, jest mata do jogi (od około 80 zł w górę). Zdecydowanie odradzam ćwiczenie na karimatach - są za krótkie i za wąskie, a do tego śliskie, mogą spowodować wypadek. Innymi akcesoriami, które spotkać można przede wszystkim w studiach, są np. kostki, bloczki i paski, ale można je zastąpić poduszkami i paskami/szalikami, które akurat mamy w domu. Zresztą, wprowadzenie ich do praktyki wymaga świadomości, w którym momencie rzeczywiście ich potrzebujemy, dlatego na samym początku nie warto sobie nimi zaprzątać głowy. Nie warto też wykupywać połowy sklepu, zanim się jeszcze na dobre zacznie. Naprawdę potrzebne jest jedynie ciało i trochę chęci.

Przeciwwskazania w jodze
Istnieją. Zazwyczaj nie wykluczają z całości praktyki, a jedynie wymagają omijania niektórych pozycji lub stosowania modyfikacji. Ponieważ jednak każdy z nas jest inny i tyle jest przypadków, co ludzi, nie będę pisać o każdym z osobna. Jeśli wiesz o jakiejś kontuzji czy innym problemie zdrowotnym (nadciśnienie, problemy z tarczycą, problemy z kręgosłupem itd.), zapytaj lekarza, nauczyciela lub sprawdź na jednej z wielu stron opracowujących zagadnienia jogi, jakie mogą być przeciwwskazania.

Od czego ja zaczęłam?
Od wyczytania na jakimś blogu, że jakaś dziewczyna zaczęła ją praktykować i bardzo jej się podoba. Zalinkowała też stronę Shape Magazine, do artykułu opisującego kilkanaście pozycji jogi (z wskazówkami wykonania każdej), które miały służyć konkretnemu celowi, np. poprawieniu mięśni brzucha (klik). Bardzo długo ćwiczyłam z Shape i większość pozycji opanowałam właśnie z nim, dlatego i Wam go polecam. Jest dobry na początek, dosyć prosto i konkretnie tłumaczy, z wyraźnymi zdjęciami, a ułożone sekwencje są całkiem porządne. Są też dość wymagające fizycznie, dlatego sukcesem będzie wykonanie połowy sekwencji albo tylko wybranych pozycji. Zresztą do tej pory tak czasem ćwiczę: wybieram kilka sekwencji, a z nich wybieram pozycje, które chcę wykonać. Oprócz opisowych postów Shape ma także dużo filmików z sekwencjami. Wszystko jest w języku angielskim. Polecam poprzeglądać tagi, takie jak yoga, yoga workout i tym podobne.

Oprócz tego ćwiczyłam po prostu na podłodze, słuchając swojego ciała. Research przyszedł trochę później i oczywiście stopniowo. Jako zaplecze miałam półtora roku krav magi, więc nie można powiedzieć, żebym podeszła do zagadnienia, nie wiedząc o ciele czy ruchu zupełnie nic, chociaż dużo rzeczy wykonywałam intuicyjnie, dzięki wrodzonym predyspozycjom do rozciągania.

Temat okazał się nieco obszerniejszy, niż zakładałam, dlatego w kolejnym poście opiszę Wam inne źródła, z których korzystam/można korzystać, szukając informacji o jodze, sekwencjach i tak dalej. Chcę tylko, byście pamiętali, że wszystko, co opisuję, bierze się z moich własnych doświadczeń i nie jest żadnym bezwzględnym nakazem/zakazem albo świętą, objawioną prawdą. Oprócz zasady, że bezpieczeństwo i zdrowie muszą być zawsze na pierwszym miejscu!

Zobacz również

7 komentarze

  1. Oj kiedyś uczęszczałam na zajęcia jogi, ale chodziły na to same stare baby i się zniechęciłam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same stare baby? Ha! Byłam w kilku miejscach i nigdy mnie to nie spotkało. Spróbuj jeszcze raz, ostatnio robi się popularniejsze, coraz więcej osób może przychodzić na zajęcia!

      Usuń
  2. Ja kiedys już dawno chciałam to uprawiać , założyć sobie noge na szyję i być takim rozciągniętym i elastycznym , joga mi sie podobała , ALE .... niestety jestem po dwóch operacjach bioder i mam skoliozę więc raczej nie dla mnie , jak miałam naście lat zrobiłam szpagat ale teraz to juz wole nie próbowac nawet się naciągać by sobie krzywy nie zrobić , jedyne co to zrobię stanie na rękach i mostek tak jak twój na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejdź sobie na stronę o jodze Abe na facebooku i zobacz zdjęcie w tle :):)

      https://www.facebook.com/silesyoga

      Usuń
    2. chyba jakoś niezbyt kumam o co w tym chodzi - joga nie jest dla elastyczności - jest dla chętnych ? czy jak ?

      Usuń
    3. Nie dla rozciągniętych (w sensie "niekoniecznie") a dla tych, którzy... jak to ładnie po polsku powiedzieć... ;) którzy chcą. Naprawdę nie trzeba być rozciągniętym na początku ani do tego dążyć, żeby joga zadziałała tak, jak ma działać :)

      Usuń
    4. Dzięki za odpowiedź, Henri!
      Arielko, joga może Ci bardzo pomóc na rozruszanie tego czy poprawienie mobilności, a skolioza w tym zupełnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, joga może na nią pomóc! Spróbuj! Nie każde zajęcia (a nawet większość nie) wyglądają jak popisy cyrkowe najlepszych akrobatów. Nauczyciele tez mogą Ci pomóc albo dopasowac ćwiczenia do Twoich możliwości. Nikt z nas nie jest w doskonałym stanie, ale jest tyle stylów i tyle różnych celów w jodze, że naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Poszukaj może czegoś delikatniejszego, mniej dynamicznego na początek...? Chociaż u nas, na jodze z założenia dynamicznej, też sa osoby, które na przykład bolą kolana i nie mogą go np. dobrze zgiąć czy ułożyć tak albo inaczej. Dla każdego to dla każdego! :)

      Usuń

Polub mnie na Facebooku