Niedziela dla jogi #5 - samoakceptacja, boginie i Oscar Wilde

5/24/2015 08:44:00 PM


#Goddess365, znaczy - bogini. To akcja @haleyblackmanyoga i @thegivingmom, która polega na tym, że w kwietniu i maju w każdy piątek publikowały posty dotyczące samoakceptacji i odkrywania piękna w sobie i zachęcały do tego samego, a towarzyszyły temu zdjęcia, na których czują się piękne. Wzięłam udział, a jakże, Zdjęcie powyżej jest jednym z takich zdjęć, na Instagramie jest ich więcej, zapraszam do obejrzenia. (Nie publikuję ich tutaj; niektóre zdjęcia są jakby łatwiej akceptowane i powodują mniej skandali na Instagramie niż gdziekolwiek indziej.) Chciałabym jednak opowiedzieć trochę o samoakceptacji, bo to jest bliski mi temat. A w dodatku niezwykle mocno związany z jogą. Wydaje mi się, że nie akceptując siebie - a przynajmniej nie pragnąc się akceptować - nie da się praktykować jogi.


"Zakochać się w sobie samym to początek romansu na całe życie." Oscar Wilde

Przeczytałam gdzieś, że wewnętrzny głos krytyki jest tak niebezpieczny, bo to nasz własny głos. Nie czyjś. Nasz. A bardzo trudno jest zignorować swój własny głos albo zarzucić sobie kłamstwo.

Im więcej chodzę na siłownię, im więcej trenuję, tym więcej mam w sobie krytyki. Co nie ma absolutnie żadnego sensu, bo przecież więcej treningów znaczy zmiany NA LEPSZE. Nie lubię tego efektu ubocznego treningów i staram się go uciszyć, ale to nie najłatwiejsza rzecz. Ostatnio albo znajduję rzeczy, które mogłyby być lepsze w moim wyglądzie/ciele, albo jestem Oscarem Wilde'em.

Oscar Wilde to jedna z moich największych miłości, zarówno jako postać, jak i pisarz. Był dekadentem, skandalistą i wspaniałym, pięknym wolnym duchem. A jednak byłam zaskoczona, kiedy pierwszy raz zobaczyłam jego zdjęcie. Nie jest klasyczną pięknością. A mimo to, w jego wypowiedziach i tekstach jest tyle samosatysfakcji i akceptacji, że to niesamowite. Świat byłby takim przyjaznym i sarkastycznym, a równocześnie fantastycznym miejscem, gdybyśmy wszyscy byli troszeczkę bardziej jak Oscar Wilde. Kochajmy samych siebie tak, jak robił to Oscar!

Jesteś piękna. Tak, Ty. Pozwól, że zostanę Twoim wewnętrznym głosem zachwytu. Jesteś niesamowita, unikalna, wspaniała. Im bardziej jesteś sobą, tym piękniejsza się stajesz. Dziękuję, że jesteś!

Na zadanie domowe wszyscy myślą o trzech rzeczach, które sprawiają, że czują się piękni. Ja chętnie podzielę się z Wami swoimi przy następnej okazji! A jeśli macie ochotę, Dove ma akcję "Jestem piękna, bo...", gdzie też możecie się podzielić powodami i jeszcze zrobić sobie z tym koszulkę :)

Jak Wam się podobało? Jakie są Wasze myśli na ten temat? Włosomaniactwo i w ogóle świat kosmetyków przecież kręci się wokół wyglądania jak najlepiej i wyglądu w ogóle!

Zobacz również

0 komentarze

Polub mnie na Facebooku