Akcja zapuszczania - cz. II + wrześniowa aktualizacja

9/28/2014 11:31:00 PM


Dziś zdjęcia parkingowe, nareszcie udało się trafić na słoneczny dzień, kiedy moje włosy nie odgniotły się od warkocza. Oto drugi miesiąc akcji zapuszczania. Urosły o przepisowy centymetr - mają 97 cm długości od czoła. Przyznam, że "na smyranie" wydawało mi się więcej, muszę się upewnić.
Rozpoczynam drugi (i ostatni) miesiąc zapuszczania bez wspomagacza, Jantar czeka już w szafce.

Co się zmieniło w tym miesiącu?
Wypróbowałam metodę OMO i jestem z niej bardzo zadowolona. Niestety, nie zawsze mam czas, by nałożyć coś przed myciem, ale staram się, nawet gdyby to miało być pięć minut. Uwielbiam myć włosy w ten sposób - i one uwielbiają mycie w ten sposób! - i nie wyobrażam sobie, żebym miała pominąć olej. Taka zmiana!
Do pierwszego O używałam w tym miesiącu odżywki Green Pharmacy z olejem arganowym zmieszanej z olejem kokosowym; taka mieszanka sprawdza się na moich włosach doskonale i nie zamierzam przestawać.
Do mycia używałam głównie zielonego Radicala, który coraz bardziej mnie denerwuje i wysusza mi włosy, staram się używać go jak najrzadziej (reszta rodziny nie narzeka). Pod koniec miesiąca doszło też mydło cedrowe Banii Agafii, które kocham i ja, i moje włosy, i nawet moja alergiczna skóra. 
Do drugiego O wpadły: olej cedrowy (doskonały) i maska z żeń-szeniem Banii Agafii (równie doskonała, ciut mniej nawilża), a także pod koniec balsam Natura Siberica z sosną ("Objętość i pielęgnacja"; bez nadmiernych zachwytów).
Na mokro końcówki zabezpieczałam (nie zawsze) serum "jedwabnym" Green Pharmacy i jedwabiem Marion. Przestałam też rozczesywać włosy na mokro i jest mi z tym dobrze.

Skończyłam serum Goodbye Damage (nareszcie!) i przerzuciłam się na Gliss Kur Ultimate, który wywołuje we mnie zachwyty na każdym polu, a jego zakup to absolutnie zasługa Henri (dziękuję!).

Końce po lecie są nieporuszone, to znaczy zareagowały wzruszeniem ramion, kiedy blogosfera powiedziała im, że w zasadzie, to po lecie się je podcina. Widać po zdjęciach, że mają się chyba nawet lepiej niż w zeszłym miesiącu.
Natomiast wierzchnia warstwa włosów była podcinana na początku lipca i już by chciała, żeby się nią zająć. Jak tylko znajdę chwilę (tak, akurat chwilę) czasu, to będzie moim priorytetem. Więcej zmian nie pamiętam, za wszy... ekhem. 

Jeszcze kilka zdjęć, mam, to się pochwalę ;) Aha, właśnie: dodam, że na zdjęciach mam też w ramach opaski dwa warkocze ze spodniej warstwy włosów, ale ich nie widać.




A Wy? Jakie zmiany? Jakieś postanowienia? No i jak Wasze włosy zniosły lato i początek jesieni?

PS. My nie lubimy jesieni, kiedy trzeba nosić czapkę (zatoki!) i szaliki, i w ogóle wszystkie te potworki. Póki jeszcze można nosić beret, jest okej ;)

PS 2. Już prawie koniec ze zmianami!

Zobacz również

27 komentarze

  1. Jakie śliczne włosy ; D marzę o takiej długości :D A moje włosy nieźle zniosly lato i początek jesieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy moje będą wyglądały na takie długie? ;)
    Cieszę się bardzobardzo, że serum się sprawdza!
    Nie wiem dlaczego tyle osób pisze, że po lecie końcówki należy podciąć.. Wychodzi na to, że "podciąć bo tak". A jak nie są zniszczone? Podcinać bo skończyło się lato? Gdzie sens? ;)
    Jak tu ładnie po nowemu! Jestem wielką fanką ornamentów takich jak wokół nazwy bloga <3
    U mnie ze zmian: nastał czas emulgowania oleju bogatszą składowo maską. Bombowo! :)
    Ileż randomowych myśli w jednym komentarzu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henri nie zapominaj że końcówki trzeba też podciąć po zimie bo 'szaliki i mrozy' :D

      Usuń
    2. Henri, już niedługo!
      To pewnie jeden z mitów. Ale rzeczywiście dużo osób - w tym i moja znajoma - skarżyły się, że po lecie ich włosy na przykład się przesuszyły albo wyglądają gorzej, więc może w myśl zasady "jak podetniesz, to będą wyglądać lepiej!"...?
      Ja podcinam tylko, kiedy rzeczywiście jest potrzeba, no bo smyranie ;)
      Bardzo dziękuję! Ja też lubię te ornamenty ^^
      Randomowe myśli są fajne i należy je uskuteczniać!

      Lainves, a po wiośnie, żeby na lato były ładniejsze! ;)
      Ale u mnie chyba wierzchnia warstwa chyba zamarudzi po tych szalikach i Bór wie czym jeszcze, ech. Na razie sprawdźmy, jak długo da się utrzymać końcówki bez podcinania.

      Usuń
    3. Moje są bez podcinania już 12,5 miesiąca :D

      Usuń
    4. Oooo, wspaniały wynik. Przy okazji chciałam zobaczyć Twojego bloga, a tu nie ma! A szkoda, bo masz naprawdę przepiękne włosy i chętnie popatrzyłabym na nie więcej! :)

      Usuń
    5. dziekuję bardzo :* ale blogerki to ze mnie nie będzie :D

      Usuń
    6. Ja też się wgapiam w to małe zdjęcie profilowe! <3

      Usuń
  3. Jeszcze parę lat i może dotrę do Twojej długości xD
    Moje włosy całkiem dobrze zniosły lato i dotychczasową jesień, gdyż wyglądają nawet lepiej niż w czerwcu.
    Zmiany na jesień to więcej silikonów. Może wtedy włosy przeżyją kontakt z szalikami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się temu zaprzeczyć :D
      O, to tak jak moje!
      Ja i tak stosuję serum codziennie na całą dlugość, więcej już nie dam rady dołożyć. Miejmy nadzieję, że wtedy szaliki i tak dalej nie ugryzą ;)

      Usuń
  4. Piękne włosy :) Zazdroszczę długości, właśnie dąże do takiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i trzymam kciuki, żeby się udało! :)

      Usuń
  5. Szczerze, masz bardzo przerzedzone włosy, nie ma się czym chwalić, a na pewno już nie tym, że mają 97cm. Obetnij je w połowie pleców, wtedy może będą jakoś wyglądały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech obetnie do ucha to może będą spełniały twoje wymagania.

      Usuń
    2. Jakoś na pewno, anonimie. Moje szalenie przerzedzone włosy tracą na obwodzie kucyka milimetry. Pozwól, że uśmiechnę się z politowaniem.

      Usuń
  6. Jak ja zazdroszczę tej długości! :'))

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają świetnie, genialna długość!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale długie :D dążę do takiej długości:) Kto wie może mi się uda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne! :D planuję takie mieć, ale jeszcze jakieś 2 lata mi zostały :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Goldhair, Ewa, dużo cierpliwości, a na pewno się uda ;) Trzymam kciuki za wszystkie zapuszczające!

    OdpowiedzUsuń
  11. woooooooooooow ale długie i do tego w tak świetnym stanie! gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń

Polub mnie na Facebooku