Różowo!

7/07/2014 09:24:00 PM

Otóż: tak, zafarbowałam włosy!
Chciałam to zrobić od stu lat z okładem, ale szkoda mi było włosów. Jako że moje włosy w tej chwili mają się jednakowoż lepiej niż kiedykolwiek, postanowiłam zaryzykować.
Oczywiście, nie jest to farba do włosów, Borze broń. Użyłam pianki czasowo koloryzującej Elysee, kolor rubinowy, bo akurat taki pożyczyła K. Co prawda farba zafarbowała mi wszystko wokół - mokre włosy mocno barwią! - to jednak dobrze się jej używa, bo mała ilość pianki wystarcza na stosunkowo dużą ilość włosów, a przy okazji nakłada się ją szybko i sprawnie. Po kilku dniach "noszenia" zafarbowanych włosów mogę też poświadczyć, że nie widać żadnej różnicy w ich fakturze - nakładam normalnie szampon i odżywki, nie ma różnicy w dotyku czy "zachowaniu" włosów.
Kolor powinien zejść po kilku myciach. Nie wiem, czy zafarbuję ponownie - jak mówiłam, przy każdym moczeniu, trochę się wypłukuje, wobec czego woda z mycia spływa lekko różowa - no i ręcznik też to odczuł, więc trochę kłopotu jednak jest. Ale drugi kolor dodaje możliwości we fryzurach, co widać poniżej.
Najpierw kok z różowym warkoczem:
A potem różowo-blond kłos:

Zobacz również

0 komentarze

Polub mnie na Facebooku